Stowarzyszenie pacjentów

programów substytucyjnych

Partnerstwo na rzecz zdrowych miast – wizyta studyjna w Warszawie

Partnerstwo na rzecz zdrowych miast

M.St. Warszawa niedawno gościło delegację Międzynarodowego Partnerstwa na rzecz Zdrowych Miast, wizytującą m.in. prowadzony przez nasze Stowarzyszenie hostel dla osób z uzależnieniem. Wizyta była częścią warsztatów przeciwdziałania przedawkowaniom oraz szerszej wymiany doświadczeń i dobrych praktyk.

To dobra okazja aby przypomnieć o sprawach bezpieczeństwa i zdrowia publicznego poruszanych przez program Rzecznika Osób Uzależnionych oraz Branżową Komisję Dialogu Społecznego ds. Przeciwdziałania Uzależnieniom i HIV/AIDS (BKDS).

Stowarzyszenie Jump 93 od wielu lat jest aktywnym członkiem BKDS. Staramy się, aby problemy zidentyfikowane przez Biuro Rzecznika znajdowały odzwierciedlenie w agendzie Komisji oraz w polityce społecznej Miasta Stołecznego Warszawy.

Bezpieczeństwo wokół programów pomocowych

Obecnie jednym z priorytetów naszych wspólnych działań pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa w otoczeniu działalności pomocowych postrzeganych jako „trudne społecznie”. Dalej przytaczamy obszerne omówienie zjawiska zamieszczone w Raporcie Rzecznika Osób Uzależionych 2018/19.
Choć wiele od tego czasu się zmieniło, istota problemu pozostaje bez zmian. Dlatego stale rekomendujemy władzom miasta, NFZ, KCPU, Ministerstwu Zdrowia oraz samorządowi wojewódzkiemu działania obejmujące:

  • rozproszenie praskich placówek pomocowych, w szczególności poprzez rozwijanie podobnych usług również w lewobrzeżnych dzielnicach Warszawy,
  • rozwój programów substytucyjnych przy jednoczesnym wprowadzeniu limitów pacjentów w poszczególnych placówkach,
  • zmiany prawne usprawniające leczenie substytucyjne i zwiększające jego dostępność,
  • tworzenie programów reintegracji społecznej i redukcji szkód, wzmacniających bezpieczeństwo publiczne oraz efektywność terapii substytucyjnej opioidowej.

Substytucja na receptę

Odpowiedzią na przeciążenie placówek jest też tzw. „substytucja na receptę”. Razem z BKDS wspieramy opracowany przez KBPN projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, wprowadzający ten model leczenia. Projekt powstał w 2014 r., jednak dopiero teraz ma realną szansę na przyjęcie i wdrożenie.

Wadą nowelizacji jest pełnopłatność recepty, znacząco ograniczająca skalę oddziaływania zmiany. Mimo to, mamy nadzieję, że przynajmniej osoby aktywne zawodowo i społecznie, pochodzące z miejscowości pozbawionych programów substytucyjnych, będą mogły korzystać z buprenorfiny dostępnej w aptekach na podstawie recepty wystawionej przez uprawnionego lekarza.

Naloxon bez recepty

Jesteśmy coraz bliżej jeszcze jednej bardzo ważnej zmiany, jaką jest szerokie udostępnienie naloksonu — leku ratującego życie w przypadku przedawkowania opioidów. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce nalokson w sprayu będzie w Polsce dostępny bez recepty.

Należy podkreślić, że od tego czasu BKDS oraz M.St. Warszawa podjęły szereg istotnych działań, współpracując w szerokiej koalicji z KCPU, NFZ, instytucjami publicznymi oraz organizacjami społecznymi zajmującymi się przeciwdziałaniem uzależnieniom.

Z Raportu Rzecznika Osób Uzależnionych 2018-2019 – fragment dot. bezpieczeństwa wokół placówek redukcji szkód:

Wśród różnorodnych działań związanych z pomocą i leczeniem osób używających narkotyków, tylko niewielka ich część dotyczy najtrudniejszych przypadków — osób z długą historią uzależnienia oraz funkcjonowania w warunkach wykluczenia społecznego: osób w kryzysie bezdomności, karanych, cierpiących na zaburzenia psychiczne oraz inne schorzenia. Średni wiek tych osób jest znacznie wyższy niż choćby pacjentów ośrodków rehabilitacyjnych. Są to osoby „negatywnie wyselekcjonowane” przez polski model pomocy, który w większości zorientowany jest na osoby młodsze i z krótką historią uzależnienia. Często mają one za sobą liczne próby leczenia w ośrodkach stacjonarnych. Są to również osoby sprawiające wiele problemów otoczeniu i z trudnością przystosowujące się do regulaminów placówek pomocowych. Podstawowymi celami nielicznych serwisów oferujących wsparcie tej grupie są poprawa stanu zdrowia i jakości życia, redukcja szkód, reintegracja społeczna oraz wyjście z bezdomności.
Placówki dedykowane tej grupie pozostają nieliczne, mimo że populacja osób uzależnionych szybko się starzeje, przybywa osób z zaburzeniami psychicznymi i schorzeniami neurologicznymi, a społeczności terapeutyczne wyraźnie nie radzą sobie z użytkownikami nowych substancji psychoaktywnych. Zapewnienie takim działaniom spokojnych warunków pracy i bezpieczeństwa leży więc w dobrze pojętym interesie społecznym, w tym w interesie społeczności dużych aglomeracji miejskich, gdzie problem narkomanii nie ma charakteru marginalnego.
Choć działalności tego rodzaju są w szerszej perspektywie postrzegane jako potrzebne i społecznie użyteczne, ich najbliższe otoczenie często odbiera je jako miejsca koncentrujące problemy społeczne i generujące kolejne trudności. Rzeczywiście, noclegownie, programy substytucyjne czy programy redukcji szkód mogą stanowić istotne obciążenie dla sąsiedztwa, zwłaszcza gdy obsługują dużą liczbę klientów.Serwisy często nie przywiązują należytej wagi do kwestii koncentracji usług w jednym miejscu. Jednocześnie, ze względu na koszty oraz ogromne trudności związane z pozyskaniem personelu do wymagającej, mało prestiżowej i nisko opłacanej pracy, nie podejmują działań na rzecz decentralizacji usług. Gminy zdają się nie dostrzegać problemu nadmiernej koncentracji „trudnych działalności” — nie obniżają kosztów najmu lokali, nie wyznaczają odpowiednich lokalizacji ani nie przeznaczają środków finansowych na remonty.
Nawet mniejsza grupa klientów może jednak stanowić wyzwanie dla otoczenia, jeśli służby porządkowe oraz samorząd nie wezmą odpowiedzialności za zapewnienie bezpieczeństwa wokół tego rodzaju placówek. Władzom lokalnym, a czasem również służbom porządkowym, łatwiej bywa uchylać się od tego obowiązku i pozostawiać problem bezpieczeństwa samym placówkom, które poza własnym terenem mają ograniczone możliwości działania.
Polska jest krajem, w którym nie brakuje młodych ludzi chcących pomagać osobom uzależnionym jako terapeuci czy psycholodzy — znacznie większy problem dotyczy niedoboru lekarzy, w tym psychiatrów. Popularność zawodu terapeuty uzależnień znajduje odzwierciedlenie w liczbie placówek pomocowych zajmujących się problematyką narkotykową: około 100 stacjonarnych ośrodków rehabilitacyjnych, około 100 specjalistycznych poradni oraz licznych punktów konsultacyjnych. Na ten pozytywny obraz nakłada się jednak mniej korzystne zjawisko. Polscy terapeuci najczęściej preferują pracę z osobami młodymi, mającymi stosunkowo krótką historię używania narkotyków, wspierające środowisko rodzinne oraz gotowość do przyjęcia całkowitej abstynencji jako celu leczenia. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że około 90% placówek pomocowych kieruje swoją ofertę właśnie do takiego odbiorcy. Osoby „negatywnie wyselekcjonowane” mają więc trudność ze znalezieniem adekwatnej pomocy, mimo znacznej liczby placówek leczniczych i pomimo tego, że część z nich boryka się z niedoborem pacjentów. W Warszawie oferta jest pod tym względem bardziej zrównoważona, jednak od lat miasto przyciąga osoby z całej Polski, które nie znajdują odpowiedniego wsparcia w miejscu zamieszkania. W konsekwencji również tutaj występują poważne deficyty.
Przyjmując osoby zmagające się z najtrudniejszymi problemami, Warszawa przejmuje także odpowiedzialność za zapewnienie im schronienia, wsparcia socjalnego oraz bezpieczeństwa w otoczeniu placówek pomocowych.
Na terenie samej Warszawy funkcjonuje obecnie kilkadziesiąt specjalistycznych placówek i programów zajmujących się pomocą oraz leczeniem osób uzależnionych od narkotyków, w tym programy dedykowane osobom głęboko uzależnionym, z zaburzeniami psychicznymi, osobom w kryzysie bezdomności oraz długotrwale wykluczonym społecznie. Działania kierowane do najbardziej zmarginalizowanych grup są nie tylko trudne organizacyjnie, lecz także często spotykają się z niechęcią otoczenia. Najczęściej formułowane zarzuty dotyczą „psucia” wizerunku okolicy oraz obniżania wartości nieruchomości. Pojawiają się również obawy odnoszące się do realnych zagrożeń, takich jak handel narkotykami, kradzieże w okolicznych sklepach, spożywanie alkoholu w przestrzeni publicznej czy przyjmowanie narkotyków na klatkach schodowych i pozostawianie tam igieł oraz strzykawek. Duża grupa osób uzależnionych codziennie korzystających z punktu wydawania metadonu będzie zawsze pewnym wyzwaniem dla sąsiedztwa — skala problemu zależy jednak przede wszystkim od poziomu organizacji i zastosowanych zabezpieczeń.
Warto raz jeszcze podkreślić, że bezpieczne funkcjonowanie „trudnych” programów ma znaczenie nie tylko dla dobrostanu ich beneficjentów i ich rodzin oraz dla skuteczności leczenia i reintegracji społecznej. Jest ono również istotne dla bezpieczeństwa publicznego, wizerunku miasta oraz stabilności sytuacji epidemiologicznej.

Zaznaczmy raz jeszcze, że w ostatnich latach wiele się zmieniło. BKDS bardzo intensywnie i skutecznie działa na rzecz tego, aby wszystkie osoby uzależnione od opioidów mogły znaleźć nie tylko dostęp do leczenia, ale również terapię odpowiadającą współczesnym standardom skuteczności, bezpieczeństwa i godności pacjenta.

Naszym celem pozostaje takie zorganizowanie systemu pomocy, aby poprawiał on bezpieczeństwo publiczne i ograniczał skutki – jak i samo zjawisko koncentracji lecznictwa w wybranych częściach miast.