14. kwietnia grupa ekspertów zajmujących się leczeniem uzależnień, znanych psychoterapeutów, lekarzy, szefów organizacji społecznych i placówek terapeutycznych dla osób uzależnionych przesłała Ministrze Zdrowia Izabeli Leszczynie i członkom Sejmowej Komisji Zdrowia swoje stanowisko odnoszące się do ostatnich zmian legislacyjnych ws. nikotyny.
Pod stanowiskiem podpisali się między innymi były minister zdrowia dr Marek Balicki, były wiceminister zdrowia dr Krzysztof Łanda, były szef KCPU dr n. med. Piotr Jabłoński, dr n. med. Ewa Woydyłło-Osiatyńska, dr. Dorota Rogowska-Szadkowska, Robert Rutkowski, prof. Napoleon Waszkiewicz, prof. Edward Jacek Gorzelańczyk, prof. Marcin Ziółkowski.
Dokument wraz z listą sygnatariuszy jest dostępny na stronie internetowej Stowarzyszenia Jump 93 – inicjatora apelu.
W stanowisku czytamy:
W naszej opinii, tworzenie prawa pod wpływem przeświadczeń, dla doraźnych efektów czy wyłącznie w celu dostosowania przepisów do norm i regulacji unijnych, to działanie najczęściej mało skuteczne i powierzchowne.
Oczywiście, tak jak wszyscy, uważamy, że należy chronić młodzież przed używaniem nikotyny, przede wszystkim rozbrajać wszelkie pułapki marketingowe oraz edukować w kierunku aktywnego i zdrowego stylu życia. Każda inicjacja używania substancji psychoaktywnych niesie ryzyko szkód zdrowotnych i uzależnienia. Również moda na nowe produkty i formy używania nikotyny może spowodować poważne koszty społeczne.
Co do polityki nikotynowej wobec osób dorosłych, rekomendujemy rozwagę i umiar. Przede wszystkim, proponujemy wzmacniać wybór dostępnych narzędzi pomocnych w samodzielnym odstawieniu nikotyny.
Samoleczenie w polskiej tradycji rzucania palenia ma i zawsze miało istotne miejsce. Jest to działanie szczególnie wartościowe z perspektywy zdrowia publicznego, np. biorąc pod uwagę niechętnych wizytom u lekarza mężczyzn. Nie należy więc ignorować jego potencjału, ale go wzmacniać.
Nawet jeśli chce się zbudować profesjonalny i dostępny system lecznictwa nikotynowego, należy wspierać osoby samodzielnie odstawiające nikotynę przez edukację społeczną, w tym edukację z wykorzystaniem internetu.
Należy pamiętać, że droga do abstynencji, to często proces długotrwały, przeplatany sukcesami i porażkami. Na tej drodze, odejście od palonego tytoniu na rzecz bezdymowych form używania nikotyny jest pierwszym zwycięstwem.
Trzeba też stanowczo stwierdzić, że dostępność alternatyw dla „klasycznego” palenia przekłada się na istotne zmniejszenie liczby zgonów spowodowanych używaniem nikotyny. Żaden podgrzewany tytoń, czy inny produkt zastępczy, nie jest tak szkodliwy jak tradycyjny papieros, tak dla otoczenia palacza, jak i jego samego. Wystarczy spojrzeć na Szwecję, gdzie dzięki edukacji i dostępowi do szerokiej oferty produktów alternatywnych, papierosów używa tylko 5% dorosłych. Przekłada się to na najniższy w Europie odsetek chorób odtytoniowych, w tym aż o 41% mniejszy odsetek zachorowań na raka płuc w porównaniu z innymi europejskimi krajami.
W końcowej części stanowiska znalazły się następujące rekomendacje:
- Proponujemy instytucjom państwa odpowiedzialnym za ochronę zdrowia inną ścieżkę działania i kreowania prawa: taką, którą poszło wiele krajów europejskich, a przede wszystkim wskazywaną przez zdecydowaną większość polskich lekarzy zajmujących się chorobami odtytoniowymi.
- Rekomendujemy przede wszystkim opracowanie krajowej strategii przeciwdziałania nikotynizmowi. Konieczne jest, i w tym punkcie zgadzamy się z postulatami zgłaszanymi już wcześniej przez środowisko ekspertów, utworzenie przy Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom biura ds. polityki nikotynowej.
- Taka jednostka, podobnie jak te działające w zakresie rozwiązywania problemów alkoholowych, narkotykowych czy uzależnień behawioralnych, przejęłaby funkcję porządkującą działania wokół problemu nikotynizmu, w tym w obszarze edukacji, profilaktyki, szkoleń czy opracowywanie projektów zmiany prawa.
14. maja otrzymaliśmy odpowiedź Wojciecha Koniecznego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia [we wszystkich przytaczanych tekstach, podkreślenia pochodzą od red.]:
W ostatnich latach w Polsce pojawiły się nowe zagrożenia dla zdrowia publicznego, które utrudniają realizację skutecznej polityki antynikotynowej, jakimi są podgrzewane wyroby tytoniowe oraz elektroniczne papierosy . Niewątpliwie istotnym zagrożeniem dla krajowego zdrowia publicznego jest to, że młodzi konsumenci tego rodzaju wyrobów postrzegają „niższe narażenie” jako „niższe ryzyko zdrowotne”, czego obecnie nie można jednoznacznie potwierdzić.
Podobne stanowisko w przedmiotowej sprawie prezentują:
∙ Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy (przedmiotowe stanowisko w załączeniu);
∙ Polska Akademia Nauk (PAN), która w raporcie Polskie Zdrowie 2.0 pn.: „Redukcja używania tytoniu i innych produktów zawierających nikotynę, szczególnie wśród młodego pokolenia Polaków”, wskazuje jednoznacznie, iż: nie budzi wątpliwości, że decydenci zdeterminowani w walce o zdrowie mogą swoimi działaniami doprowadzić do znaczącego spadku konsumpcji produktów zawierających nikotynę. Obrazuje to przykład Nowej Zelandii, gdzie rozpowszechnienie palenia tytoniu spadło z 18% w roku 2007 do 8% w roku 2022. Przeczy to tezie promowanej przez producentów wyrobów tytoniowych i ich sojuszników, że znaczna część palaczy nie jest w stanie rzucić nałogu i (…), że najlepszym rozwiązaniem jest oferowanie alternatywnych wobec tradycyjnych papierosów produktów w ramach tzw. strategii redukcji szkód (tzw.”harm reduction”). Badania prowadzone w Polsce pokazują jednak, że wprowadzanie na rynek nowych produktów nikotynowych, bezpodstawnie reklamowanych jako bezpieczniejsze, poszerza jedynie grupę konsumentów uzależnionych od nikotyny. ”;
∙ Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT)– w Rekomendacji nr 1/2023 z 29 grudnia 2023 r. Prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji w sprawie zalecanych technologii medycznych, działań przeprowadzanych w ramach programów polityki zdrowotnej oraz warunków realizacji tych programów, dotyczących profilaktyki uzależnień od tytoniu (nikotyny), jednoznacznie wskazuje, że: zapisy rekomendacji odnoszące się do farmakoterapii wspomagającej rzucanie palenia (nikotynowa terapia zastępcza) dotyczą wyłącznie produktów leczniczych, które są dostępne w aptekach. W żadnym wypadku nie rekomenduje się alternatywnych metod przyjmowania nikotyny np. w formie e-papierosów, podgrzewaczy tytoniu czy nikotyny syntetycznej. Obecnie istnieją możliwości terapeutyczne, pomagające złagodzić lub wyeliminować fizjologiczne i psychiczne skutki przerwania (zaprzestania) palenia tytoniu. Dobór metod leczenia uzależnienia od tytoniu/nikotyny jest zawsze indywidualny i uwarunkowany jednostkowymi potrzebami pacjenta, aczkolwiek co do zasady wobec osób uzależnionych od tytoniu/nikotyny prowadzone są oddziaływania o charakterze farmakologicznym i psychoterapeutyczny„.
Do odpowiedzi p. Wojciecha Koniecznego dołączono dodatkowe uzasadnienie merytoryczne stanowiska MZ, opracowane przez Narodowy Instytutu Onkologii:
Nowatorskie produkty tytoniowe, takie jak e-papierosy (również te bez nikotyny), systemy podgrzewania tytoniu oraz saszetki nikotynowe, zdobywają coraz większą popularność na całym świecie, w tym także w Polsce. Ich producenci często promują te produkty jako mniej szkodliwe alternatywy dla tradycyjnych papierosów. Jednak, choć badania nad ich wpływem na zdrowie są w toku, istnieje wiele kontrowersji i niepewności co do długoterminowych skutków ich stosowania. Przede wszystkim warto podkreślić, że nowatorskie produkty nikotynowe/tytoniowe powinny być rozpatrywane tylko w kontekście ich szkodliwości i bezpośredniego wpływu na zdrowie człowieka a nie w kontekście papierosów tradycyjnych [podkreślenie autorów]. Porównywanie nowych wyrobów nikotynowych z tradycyjnymi papierosami, które są powszechnie uznawane za jedno z najbardziej szkodliwych uzależnień, może wprowadzać w błąd. Tradycyjne papierosy są wysoce toksyczne i odpowiedzialne za miliony zgonów na świecie, więc każda alternatywa, która wydaje się mniej szkodliwa, może być postrzegana jako „lepsza”. Jednak to, że nowatorskie produkty mogą być mniej szkodliwe niż papierosy, nie oznacza, że są one bezpieczne. Ocenianie tych produktów wyłącznie w kontekście ich przewagi nad papierosami może zamaskować ich własne ryzyko zdrowotne. Jest to jedna z technik manipulacyjnych producentów tych wyrobów mająca na celu zamaskowanie prawdy na ich temat. Skupienie się na ich wpływie na zdrowie może pomóc w lepszym zrozumieniu zagrożeń, które mogą wynikać z ich używania, a także w opracowaniu skuteczniejszych strategii regulacyjnych i politycznych. (…) Nikotyna ma wiele negatywnych efektów zdrowotnych, w tym wpływ na układ sercowo-naczyniowy, ryzyko nadciśnienia, a także może upośledzać rozwój mózgu u młodych ludzi. (…). Dodatkowo, jeżeli chodzi o zachowania zdrowotne młodzieży warto również podkreślić ryzyko używania nowatorskich wyrobów z nikotyną w kontekście tzw. efektu bramy. Niektóre badania wskazują, że nikotyna może pełnić funkcję substancji inicjującej, która zmienia ścieżki neuronalne w mózgu, co może prowadzić do zwiększonego ryzyka sięgania po inne, silniejsze narkotyki. (…) Eksperymenty na zwierzętach sugerują, że wczesna ekspozycja na nikotynę zwiększa wrażliwość mózgu na działanie innych substancji uzależniających, np kokainy.
Wszystkie te odpowiedzi MZ i komentarze do nich wprowadzają mętlik w umysłach tych, którzy chcieliby zrozumieć, co i w jakim stopniu jest szkodliwe, a co nie jest: dowiadujemy się, że palony tytoń jest najbardziej szkodliwą formą używania nikotyny, przede wszystkim kancerogenną, że w sposób istotny skraca życie, ale zarazem oddźwięk przytaczanych przez Ministerstwo opinii jest taki, że nie należy mówić głośno o mniejszej szkodliwości produktów bezdymowych – przede wszystkim ze względu na używanie ich przez młodzież.
Oczywiście produkty bezdymowe nie są bezpieczne dla zdrowia, nikotyna silnie uzależnia, ale przecież to palenie tytoniu wiąże się z większością szkód przyjmowania nikotyny – nie sama substancja czynna. Nikotyna nie jest kancerogenna, a występowanie innego rodzaju szkód jest rzadsze, kiedy jest używana w formach bezdymowych.
W opiniach ekspertów MZ pojawia się jednak sugestia, że za danymi z badań – przywoływanych np. w oficjalnych stanowiskach brytyjskiej służby zdrowia (NHS) – i wypowiedziami o niskiej szkodliwości bezdymowego używania nikotyny stoi marketing firm tytoniowych „i ich sojuszników” (PAN). Zarazem wskazują jednak, że Dobór metod leczenia uzależnienia od tytoniu/nikotyny jest zawsze indywidualny i uwarunkowany jednostkowymi potrzebami pacjenta (AOTMiT).
Najwięcej nieporozumień powstało jednak wokół pojęcia redukcji szkód.
W cytowanych zapisach ekspertów MZ „tzw. redukcja szkód” (PAN), w przeciwdziałaniu używania nikotyny nie działa. Nieporozumienie polega na tym, że redukcja szkód nie jest sztywną procedurą, ani sposobem likwidacji uzależnienia, lecz podejściem do problemu używania substancji psychoaktywnych, dostarczającym sposobów na nomen omen ograniczanie szkód zdrowotnych powodowanych przez daną substancję. Podejście to, za zgodą osób zainteresowanych, prowadzi do modyfikacji wzorów używania i odchodzenia od form najbardziej szkodliwych – w tym wypadku od palenia tytoniu.
Oczywiście, w używaniu produktów bezdymowych istnieje ryzyko zdrowotne, lecz szczególnym problemem pozostaje używanie ich przez młodzież. Co z nim zrobić? Poddajmy systematycznym badaniom nowe produkty, narzucajmy normy toksyczności, eliminujmy produkty zafałszowane surowymi karami, ale pozwólmy dorosłym ludziom używać produktów bezdymowych, zwłaszcza gdy nie mają dość determinacji, bądź siły, by rzucić palenie lub podjąć całą zorganizowaną terapię. W ten sposób ich życie będzie dłuższe i zdrowsze.
A teraz trochę o sobie. Po 20 latach abstynencji wróciłem do palenia papierosów w covidowym lockdownie. Dość szybko jednak przerzuciłem się na produkty bezdymowe. Dwa lat po nawrocie, odstawiłem wszystko. Znam setki takich osób, które uczyniły podobnie. Gdybym jednak te wszystkie osoby nadal używały nikotyny za pomocą urządzeń bezdymowych, gdyby używały jej do końca życia, to i tak jako grupa będą żyć znacznie dłużej od tych palących tytoń.